Braterstwo‎ > ‎Tematy formacji‎ > ‎

Chorych odwiedzić

Przypomnijmy sobie postanowienia z poprzedniego spotkania. 
Czy zobaczyliśmy w obcej osobie samego Boga? 
Czy otwarliśmy się na nią?
Podzielmy się naszymi dobrymi czynami ale też trudnościami i niepowodzeniami. 

I. WIDZIEĆ
Byłem chory, a odwiedziliście mnie

Wyraz na określenie bycia chorym (astheneo) oznacza chorobę ciała, ale jego pierwsze znaczenie jest ogólniejsze: "być słabym". Słabym w sensie fizycznym, ale niekiedy i religijnym: słabym w wierze, czy też w sensie moralnym. Przeważnie jednak określa człowieka jako słabego w swym ciele W tym znaczeniu Chrystus przyjąwszy ludzkie ciało stał się podległy słabości (Hbr 5,2; 2 Kor 13,4) a Bóg wybrał właśnie to, co niemocne (1 Kor 1,27). W katalogu uczynków miłosiernych chodzi w pierwszym rzędzie o człowieka chorego, ale także o każdego, kto przeżywa jakąś słabość czy trudności, kto jest biednym, bez opieki, a wiec także i niepełnosprawnego.
Sami doświadczamy choroby i słabości. Porozmawiajmy z własnego doświadczenia o tym, co taki człowiek potrzebuje najbardziej ?
Jak można faktycznie pomóc choremu?
Jak wzmocnić słabych, niepełnosprawnych?
Jak powinna przebiegać wizyta, która będzie rzeczywiście pomocą? 

II. OCENIAĆ
Pismo święte potwierdza naszą intuicję, że nie chodzi tylko by przyjść do chorego, ale o coś znacznie więcej. W stosunku do chorych naszym zadaniem jest odwiedzenie ich (gr. episkeptomai). Czasownik ten ma bardzo głęboką wymowę. Posiada wiele znaczeń, niektóre z nich to: przyglądać się, zastanawiać się nad czymś; badać, szukać; troszczyć się o coś, dowiedzieć się o czymś, przeprowadzić inspekcję, odwiedzać. Wyraz ten był używany m. in. na oznaczenie troski jaką ma pasterz w stosunku do swoich owiec, a także specjalne wejrzenie Boga, Jego przyjście na ziemię, do ludzi - gdy ogłasza Prawo, bada, sądzi, ale i gdy przybywa z błogosławieństwem, ochrania. W kantyku Zachariasza czasownik ten jest użyty na znaczenie nawiedzenia przez Boga swego ludu (Łk 1,68.78). W Nowym Testamencie wyraz ten zawsze oznacza nie tylko zwykłą wizytę, lecz troskę o innych, otoczenie opieką, pragnienie spotkania. Chodzi więc o coś więcej niż tylko o przyjście, także o opiekę, pocieszenie, zadbanie o człowieka chorego.
Pan Jezus przyszedł do ludzi chorych i słabych i On wysyłał swoich uczniów, aby do nich poszli.
Przeczytajmy wspólnie fragmenty:
Łk 4,38-40
Łk 9,1-6

Czy rozumiemy te teksty?
Idąc do chorych pełnimy posługę daną nam przez Jezusa. Właśnie w Braterstwie jesteśmy wezwani przez Chrystusa by iść do innych chorych.
On chce abyśmy w Jego imieniu szli, odwiedzali, troszczyli się i czynili dobro. Mamy iść ‘przed Nim’. Nie musimy mieć rzeczy materialnych. Mamy modlić się z chorymi i za nich. W ten sposób pokazać, że Bóg nawiedza także tych, którzy cierpią. To jest nasze powołanie.

III. DZIAŁAĆ 
Na wezwanie Jezusa nie możemy pozostać bierni. Nie myślmy już o swoich chorobach i słabościach ale pomimo nich podejmijmy działanie.

Podejmę jedno, konkretne postanowienie:
Odwiedzę osobę chorą taką, u której w ogóle jeszcze nie byłem lub którą bardzo rzadko odwiedzam (jeżeli nie mam możliwości odwiedzin to przynajmniej zadzwonię o dłużej porozmawiam), ale odwiedzę z autentyczną troską o nią, tzn:
  • przed wizytą i w trakcie drogi będę się za nią modlił (a także po odwiedzinach);
  • ten czas wizyty będzie rzeczywiście poświęcony dla niej;
  • z uwagą zapytam się i posłucham o jej problemach;
  • będę więcej słuchał niż mówił;
  • w czasie rozmowy nie będę mówił o swoich problemach i o sobie; itp.

Spotkanie 5. Chorych odwiedzić
„Po opuszczeniu synagogi [Jezus] przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On stanąwszy nad nią rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im.
O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.”
(Łk 4,38-40)

„Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim.
Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. 
(Łk 9,1-6)

Comments