Braterstwo‎ > ‎Tematy formacji‎ > ‎

3. Obowiązek ewangelizacji

Mówimy na spotkaniach o Ewangelii, o Dobrej Nowinie. 
Czy zrozumiałem co jest tą Dobrą Nowiną ?
Czy umiałem się tym podzielić z innymi ? 
Czy udało mi się wypełnić postanowienie z poprzedniego spotkania ?

I Widzieć 
Posłuchajmy pewnej historii.
W czasach, gdy nie można było nic kupić i były kolejki po wszystko, bardzo ważna była informacja, gdzie można coś zdobyć. Oto pewna osoba bardzo potrzebowała nowych butów. Chodziła, pytała się, ale nigdy nie mogła natrafić na moment, kiedy można było je dostać. Albo już były rozprzedane, albo jeszcze nie dowieźli. Aż pewnego razu udało jej się trafić w odpowiedni czas. Była ogromna kolejka, ludzie czekali, bo właśnie przywieźli buty. Stanęła na końcu kolejki z cichą nadzieją, że nie braknie jej mimo, że tak wielu ludzi stoi przed nią. Wtedy zobaczyła swoja znajomą, która stała na początku, tuż przy drzwiach, które miano otworzyć. 
Podeszła do niej i zagadnęła: ‘Ty to masz szczęście, że trafiłaś tu wcześniej i jesteś na samym początku.’ Na co tamta odpowiedziała: ‘To nie szczęście. Ja dostałam wiadomość i już wcześniej wiedziałam, że maja przywieść buty.’
‘Ani mogłaś mi też o tym powiedzieć ?’ - zapytała z wyrzutem.

Pomyślmy, jak czuje się osoba, która czegoś potrzebuje i mogłaby to dostać, ale ci, którzy wiedzą gdzie i jak to otrzymać nie informują jej o tym.
Czy byliśmy kiedyś w podobnej sytuacji ? 
Jak czulibyśmy się, gdyby nie poinformowano nas, że jest okazyjna wyprzedaż, czy możliwość zaoszczędzenia pieniędzy, czy jakiś sposób na rozwiązanie naszych problemów, czy też, że jest lekarstwo na naszą chorobę, itp. Ktoś wie o tym, ale nam nie mówi. 
A może znamy odwrotną sytuację. Ktoś podzielił się z nami cenną informacją, albo my sami wiedzieliśmy coś ważnego i potrafiliśmy się tym podzielić z innymi, albo też nie potrafiliśmy się podzielić. 
Opowiedzmy o tym. 

II Osądzić
Osoba, której nie powiedziano o możliwości dostania butów czuła się oszukana i zdradzona przez znajomą. A jeżeli sprawa dotyczy rzeczy dużo bardziej ważnych. A jeżeli sprawa dotyczy wiecznego zbawienia Świadom tego św. Paweł pisał: 
„Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16) 
Przeczytajmy wspólnie przypowieść o minach:
Łk 19,12-26

Wyjaśnijmy sobie niejasności i wątpliwości. 
Zwróćmy uwagę, że Pan Jezus będzie sądził z niewykorzystanych darów. 
Nie możemy wiedzy o dobrej nowinie zachować tylko dla siebie, bo inaczej nie będziemy mieli udziału w niej. 
Św. Paweł pisze: „Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.” (1 Kor 9,23) 

III Działać 
Zadanie głoszenia Dobrej Nowiny, czyli ewangelizacja to zadanie nie tylko dla biskupów i kapłanów, ale dla każdego, kto znalazł Dobrą Nowinę o Jezusie, dla każdego chrześcijanina. 
Mamy obowiązek podjęcia się tego zadania. Zróbmy konkretne postanowienie, np.: 
  • zastanowię się, kto w moim otoczeniu jest smutny lub kto nie zna tak naprawdę Jezusa lub kto nie wierzy w zbawienie i porozmawiam z nim (z jedną konkretną osobą); 
  • podejmę rozmowę na temat naszej wiary w jakiejś grupie osób (spoza Braterstwa czy wspólnot religijnych); 
  • w liście do kogoś napiszę nie tylko słowa świeckiego pocieszenia i troski, ale napisze także o radości jaką daje wiara;
  • w życzeniach składanych innym (czy w pisanych kartkach) dam wyraz swojej wiary, będę życzył przede wszystkim spraw wiecznych; 
  • w przeżywaniu świat (w życzeniach z okazji świąt) na pierwszym miejscu będę mówił o radości płynących z Boga (np. z obecności Jezusa z nami, z Narodzenia Boga, itp.), a nie z czasu wolnego, czy tym podobne 

Spotkanie 3. Obowiązek ewangelizacji 
„Jezus mówił: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: Zarabiajcie nimi, aż wrócę. Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: Nie chcemy, żeby ten królował nad nami. Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min. Odpowiedział mu: Dobrze, sługo dobry; ponieważ w dobrej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami. Także drugi przyszedł i rzekł: Panie, twoja mina przyniosła pięć min. Temu też powiedział: I ty miej władzę nad pięciu miastami. Następny przyszedł i rzekł: Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał. Odpowiedział mu: Według słów twoich sądzę cię, zły sługo. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał. Do obecnych zaś rzekł: Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min. Odpowiedzieli mu: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma."
(Łk 19,12-26)